Prezes wielkiego brytyjskiego banku Royal Bank of Scotland odmówił przyjęcia przyznanej mu premii w wysokości miliona 400 tysięcy funtów. Podsycił tym pretensje do dyrektora tego samego banku, który przyjął swoją premię i do rządu, który nie spełnia obietnic, że weźmie się za takie ekscesy.Zobacz cały artykuł w serwisie fakty.interia.pl »